Dwunastak nieregularny strzelony przez Piotra Polończyka, na rykowisku, wieczorem 14.09.2012. 
Opowieść Piotrka: 
Już dochodząc do ambony, słyszałem trzask gałęzi, łamiących się pod ciężarem starego, stadnego byka. Byk szedł,
co chwilę porykując i oznajmiając światu, że jest Panem tamtego terenu.
Po chwili z miejsca, skąd dobiegał mnie wspomniany łomot, wyszedł widliczny jeleń. Emocje sprawiły, że zamiast
oceniać wiek, skupiłem się na porożu, ale na szczęście szybko zorientowałem się, że nie jest to ryczący stadny,
a młody, przegoniony najwyraźniej chłyst.
Po pół godziny, w miejscu gdzie spodziewałbym się widzianego chłysta, wyszedł byk i od razu wszedł do kanału,
który spokojnie płynął nieopodal ambony. Kiedy przyłożyłem lornetkę do oczu byk był już w kanale i totalnie
nie umiałem ocenić wieku, ale zobaczywszy dwie widlice byłem przekonany, że to widziany przed paroma chwilami
chłyst - były gęste trawy, było daleko, a kanał w tym miejscu był dość głęboki. Byk zaczął walczyć z porastającą
kanał trawą, co chwilę podnosząc łeb. Gdy za pierwszym razem podniósł łeb widziałem dwie widlice. Gdy podniósł za
drugim razem - dojrzałem, że ma jednak małą koronę na lewej tyce - a więc to nie był ten chłyst!
Za trzecim razem oprzytomniałem, że poroże tego byka jest znacznie większe, od wspomnianego chłysta.
Za kolejnym razem ujrzałem nadoczniaki. Byk otrząsnął się z gałęzi i traw i wyszedł na brzeg kanału.
Zobaczyłem wówczas go w całej okazałości. Stanął za niewielką sosną i zaryczał... po raz ostatni... 
Szukałem go ponad 40 minut... leżał ok. 80 m od zestrzału, w gęstym młodniku. Nigdzie nie widziałem farby.