Yuma pierwszy raz w zagrodzie ... Trześń - 10 marca 2007. Poniżej kilka fotek z zagrody ... Dużo ruchu i czasem mało swiatła - trudno zrobić lepsze zdjęcia ... |
Yuma na sztucznej farbie. WRZESIEŃ' 2006. Tu akurat pogoda pochmurna i bardzo wilgotno. Po deszczach. Dzicza farba (mrożona), czasem łoże lub dwa i załamania tropu. Na końcu, jak zwykle, czeka wypchany dzik ... Idzie już mniej zapalczywie, jakby rozważniej. Jak stateczny posokowiec :) Nosa od ziemi nie odrywa. Nie traci zainteresowania tropem ani na moment. Praktycznie w ogóle nie ciągnie otokiem. Idzie nadzwyczaj spokojnie. Aż mnie to dziwi. Nie zdarzyło się jej jeszcze zgubić tropu. Po dojściu okrąża "dzika", obwąchuje, na chyb już sie nie rzuca ale i samowolnie makiety nie oszczekuje. Makieta nie jest zbyt podniecająca ... z prawdziwym będzie na pewno inaczej. Już niedługo pojedziemy do zagrody Nagroda-smakołyki, pochwały "dobry pies" i odłożenie. Fotki znów nie są super ale w lesie i w ruchu trudno zrobić lepsze ... tym bardziej, że trzeba się skupić raczej na pracy psa. |
![]() mamy jeszcze zapas dziczej farby |
Sztuczna farba. Pierwsze ścieżki. CZERWIEC' 2006. Sztucznie sfarbowana ściezka tropowa. Pogoda super. Zachmurzenie, dosyć cieplo i bardzo wilgotno. Słabo wyczuwalny powiew wiatru. Długość ścieżki jakieś 300 m. Oczywiście z wiatrem. Dzicza farba (mrożona), łoże w połowie ścieżki i jedno, ale niezbyt ostre, załamanie. Na końcu ścieżki nasz wypchany dzik ... Po dwóch godzinach już na otoku. Poszła jak po przysłowiowym sznurku, dzik znaleziony! Szła po farbie może nieco zbyt zapalczywie ale bardzo ładnie trzymając kierunek. Nawet na moment nie zgubiła tropu (fakt, że na początek dosyć dobrze był sfarbowany) ani nim zainteresowania. Po dojściu okrążyła ''dzika'', chwilę go obwąchała i zaraz na chyb skoczyła. Kilku zabiegów wymagało (poruszanie dzikiem i zachęcanie - daj głos) zanim zaczęła go oszczekiwać ... ale cały czas, trzeba ją było powstrzymywać przed bezpośrednim kontaktem z ''dzikiem'' ... Nagroda-smakołyk, dobre słowo i ... odłożenie. Poniżej kilka fotek. Kiepskie nieco bo, przynajmniej na lesie, było ciemnawo ... |
![]() wypchany dzik i mrożona farba |
![]() na farbie |
![]() na farbie |
![]() na farbie |
![]() na farbie |
![]() dojście |
![]() przy dziku |
![]() przy dziku |
![]() ... i tu czeka nas trochę pracy! |
![]() odłożenie |
e-mail: litwinski@wp.pl © - 2006-2007, DL |
|