Korzyści z łowiectwa płynące

 

            "Zahartowanie fizyczne, regeneracja organizmu są dążnościami i tutaj. Prawidłowy myśliwy czuje się na łowach doskonale nawet wtedy, jeżeli św. Hubert nie darzy go dzisiaj obfitym spotkaniem Bo inne uroki łowów są daleko mocniejsze niż sam strzał. Kto poluje li tylko dla sportu, komu zależy tylko na tym, by oddać jak największą ilość strzałów i ubić największą ilość zwierzyny, - ten z prawidłowym myślistwem ma małą wspólnotę. Strzelanie do tarczy, gdzie chodzi o uzyskanie jak największej ilości punktów, strzelanie do rzutków, gdzie zamierzamy również osiągnąć zwycięstwo przez rozbicie najpokaźniejszej liczby wyrzucanych przez maszynę glinianych krążków przy ustalonej ilości strzałów - to jest typowy sport. Natomiast podchód ryczącego na zboczu górskim jelenia, którego śledzimy z zapartym tchem nieraz i kilka dni, zaskakiwanie o świcie tokującego głuszca, a choćby strzał do zygzakującego kszyka, wyruszonego na bagnie - to jest myślistwo pełną gębą.

          Dzisiejszy prąd życia, jakieś gorączkowe tętno pracy, filmowo szybki bieg ważnych, bo dziejowych czy też społecznych wydarzeń, to wszystko szarpie nerwy i osłabia siatkę organizmu. Dla ludzi pracujących zwłaszcza w środowisku miejskim wśród zaciemnionych murów, w powietrzu skażonym, zakopconym, zadymionym i przesączonym dwutlenkiem węgla, dla ludzi siedzących sześć dni w tygodniu w jednakowej niemal pozycji, ścieśniającej płuca, a ogólnie dla organizmu niepożądanej, dla tych ludzi spędzenie co jakiś czas jednego dnia na łowach, na świeżym powietrzu, przy miarowym ruchu, a nawet przy zasapaniu się chodem pod górkę, jest higienicznym zabiegiem pierwszej klasy, jest lekiem niezastąpionym przez żaden środek farmaceutyczny. Znam poważnych i światłych mężczyzn, którzy aż tak jaskrawo chcą dać wyraz temu pewnikowi, iż twierdzą, że jeden dzień polowania przy dobrej pogodzie, równoważy im dwutygodniową kurację w Karlsbadzie. Jeżeli zaś do takich wartości fizycznego kalibru dołączymy niezaprzeczony fakt, że wrażenia absorbują łowcę na polowaniu bez reszty i całkowicie zasnuwają mgłą zapomnienia wszelkie troski i zmartwienia codziennego życia, to taki odpoczynek dla umysłu jest niezmiernie ważny, korzystny i na wagę złota musi być ceniony. Albowiem inne rozrywki nie są w stanie skojarzyć aż tylu wrażeń dla duszy i ciała. Bo kiedy duch człowieka zetknie się z wspaniałą przyrodą, kiedy myśliwy da się pochłonąć nastrojowi łowieckiemu, wtedy zapomina o wszelkich kłopotach i jakichkolwiek perturbacjach świata. Toteż sztuka myśliwska uczy człowieka wielu spostrzeżeń, wyrabia spryt, uszlachetnia nauką cierpliwości, rozwagi, opanowania namiętności, a rozumnie uprawiana służy jak najlepiej zdrowiu. Im więcej człowiek przebywa w towarzystwie kryształowo czystej przyrody nie znającej fałszu i obłudy, im częściej zbliża się do krynicy rzeczywistego piękna, im więcej poznaje subtelny chociaż powikłany mechanizm przyrody, tym więcej oddala się od prądów złej miary, a tym więcej zbliża się do poznania prawdy. Łowiectwo daje również sposobność do podglądnięcia i przestudiowania obyczajów dzikiego zwierza, od którego uczyć by się nam należało nieraz regulaminu i prostoty  życia. Kazimierz hr. Wodzicki ujmuje pogląd wpływu łowiectwa na psychikę myśliwego w następujących, pamięci godnych słowach:

              "Toteż szczerze wyznajemy, że polowanie jest wielkim dobrodziejstwem, obdarzającym człowieka skarbem swobody i odpoczynku umysłowego, jest to zdrój z którego czerpiemy ów prawdziwy klejnot życia - swobodę. Śród lasów, w polu, na bagnach, umysł wsobodny jak z więzów otrząsa się z trosk, usuwa  niepokoje, leczy dolegliwości i usiłuje ześrodkować myśli i uczucia w jednym kierunku. Z przekonania opartego na doświadczeniu, twierdzę, że namiętność myśliwska uspokaja, uszlachetnia człowieka, rozjaśnia umysł, tępi złe skłonności, podnosi uczucie, nadaje swobodę i stwarza trzeźwą i zdrową myśl. Dla mnie każde polowanie ma urok i powab, każde jest balsamem dla smutnej myśli, odtrąceniem nasuwających się chmur, zrzuceniem trosk, wzmocnieniem ducha i ciała. Dla krewkości młodzieńczej myślistwo jest najodpowiedniejszą aperturą, ono od wyuzdanych porywów powstrzymuje, gorące zapędy koncentruje w jeden punkt, daje możność wyszumienia się szałowi młodzieńczemu bez uszczerbku sił i fortuny, niejednego młodzieńca odwodzi od demoralizujących stosunków i towarzystw, rozbudza uczucia moralne, a nawet estetyczne zamiłowanie do badania przyrody, wyrabia odwagę, zimną krew, uczy ostrożności, hartuje ciało, wyplenia z duszy chorobliwe fantasmagorie i przygotowuje młodzieńca do przyszłych walk w życiu"

    Jeżeli zatem myślistwo potrafi kić zmartwienia i troski, uspokajać nerwy, dawać odpoczynek dla umysłu i ciała, jeżeli umie tak wszechstronnie oddziaływać na najsubtelniejsze zdolności i umiejętności ludzkie, - to wpływ jego na psychikę człowieka nie ulega żadnej wątpliwości".

Wstecz

Strona główna