|
Urodzony w 1916 roku w czasie II wojny światowej był już na stanowisku leśniczego w leśnictwie Murzynowo. W czasie tej wojny, okupant niemiecki kazał mu zniszczyć krzyż stojący na skraju wsi. Odmówił. Za to został wywieziony do obozu zagłady, do Dachau. Tam spotkał się z będącym już w obozie, swoim szwagrem Edmundem Nawrą. Nieludzkie traktowanie i nadludzka praca wycieńczały jego organizm. Któregoś dnia po powrocie z pracy, z wycieńczenia, upadł przed barakiem. Był już skazany na śmierć. Zabrano jego koc i nie dostał już nawet kromki chleba, nie warto było. Leżał tak dość długo. Jego kolega obozowy będący księdzem dał mu ostatnie namaszczenie. Po chwili wstąpiły w niego nowe siły i wczołgał się na swoją pryczę. Przetrwał w obozie do wyzwolenia. Powrócił do pracy w lesie. Do Miranowa. Na pamiątkę swego ocalenia wraz ze swym szwagrem postawili ten krzyż w miejscu gdzie kiedyś również stał krzyż i został zniszczony przez okupanta . Wyryte na nim zostały: data postawienia 1948 oraz ich znaczki obozowe z numerami obozowymi 1678 i 2137. W Miranowie przepracował do emerytury. Członek naszego koła i długoletni łowczy. Ogólnie szanowany i przyjazny każdemu. Po przejściu na emeryturę wyprowadził się z Miranowa i polował w innym kole. Zginął tragicznie, na polowaniu, postrzelony śmiertelnie przez swego przyjaciela.
Przy okazji powstała koncepcja postawienia obok, kamienia pamiątkowego poświęconego członkom koła. I tak powstało miejsce pamięci Koła. Miejsce zadumy i refleksji. Położone w środku lasu. Naprzeciw rosnący cały kompleks 90 letnich pomnikowych żywotników olbrzymich, z tyłu nasze poletko uprawowe na którym hodujemy rośliny zgryzowe, czyste powietrze i śpiew ptaków dopełnia duchowość tego miejsca.
KILKA ZDJĘĆ Z REALIZACJI NASZEGO PRZEDSIĘWZIĘCIA.
Ustawianie pierwszego kamienia
Prace przy stawianiu ostatniego kamienia
Nie było to proste ani łatwe
Kopanie wykopu pod fundament nowego krzyża.
załadunek krzyża
rozładunek i przygotowanie do montażu
jeszcze chwila i będzie stał
mocowanie krzyża
wspólne zdjęcie po pracy
zakopywanie dokumentów stoją od
lewej:
jeden z dokumentów zakopanych dla potomnych
mocowanie pasyjki ufundowanej przez ks. kanonika Jarosława Tylewicza Jeszcze poprzedniego dnia trwały prace. Małe poprawki zawsze są konieczne. Wieczorem, w małym gronie dokonujemy aktu zakopania dokumentów mówiących o historii tego miejsca.W sobotę (25 maja 2002)
Od rana nieciekawie, ale z każdą chwilą zaczyna się
wypogadzać. Ostatnie prace, ustawienie ołtarza, ławek, jeszcze kwiaty i
znicze, obrusy na stoły. Chyba wszystko przygotowane. Przed 1100
zjawiają się pierwsi goście. Przyjechała najważniejsza osoba w dniu
dzisiejszym. Pani Joanna Zielińska z córkami Krystyną i Małgorzatą i synem
Antonim oraz Edmund Nawra. Trwają przywitania i pierwsze wspomnienia. Nie byli
tu blisko 30 lat, a przecież mieszkali tu grubo ponad 20 lat. Są następni goście:
nadleśniczy nadleśnictwa Piaski mgr inż. Andrzej Wawrzyniak. Wkrótce przyjeżdża
starosta powiatu śremskiego Teodor Stępa a z nim naczelnik gminy Dolsk Henryk
Litka (myśliwy naszego koła). Pojawiają się koledzy z sąsiednich kół.
Coraz więcej ludzi. Myśliwi z rodzinami, okoliczni mieszkańcy. Jest już też
emerytowany nadleśniczy, zasłużony leśnik i myśliwy Edmund Kayser. Kwadrans
przed czasem przyjeżdża proboszcz parafii dolskiej ks. Kanonik Jarosław
Tylewicz. Jednocześnie zjawiają się bracia zakonni z pobliskiego klasztoru w
Lubiniu. UROCZYSTOŚCI
chwila przed uroczystością
odsłonięcie kamienia pamiątkowego
poświęcenie krzyża i obelisku
polowa msza św.
syn Antoni Zieliński wspomina ojca
wspólne zdjęcie po uroczystości
trzeci z lewej P. Edmund Nawra
od lewej stoją:
UROCZYSTOŚCI ODBYŁY SIĘ 25 MAJA 2002 ROKU
artykuły z tej okazji |