strona główna forum dyskusyjne


























KOMENTARZE REDAKTORA SERWISU
07.11.2004Słowo do przyjaciela

Drogi Piotrze, pozwól, że ustosunkowując się publicznie do Twoich uwag zachowam formę, w jakiej zwracamy się do siebie od wielu lat. Cieszę się z Twojego zapewnienia, że Związek pracuje nad nowym statutem z "otwartą przyłbicą", ale martwi, że równocześnie do dzisiaj nie upowszechniono założeń do statutu, które komisja przyjęła w dniu 7 września, a NRŁ poznała w dniu 5 października. Publikowanie takich informacji obiecywał przewodniczący komisji statutowej, ale jakoś nic z tego nie wychodzi.

Standardem w demokratycznym państwie prawa jest gwarancja, że decydent nie bierze udziału w ocenie własnych decyzji jako członek organu nadrzędnego. Spojrzyj na ustrój sądów, samorządów, organa spółek i instytucji państwowych. Ta sama zasada powinna obowiązywać w naszym Związku i nie jest to ograniczenie biernego prawa wyborczego, ale własny wybór: czy chcę być wybranym do bieżącego zarządzania, czy też widzę się w roli prawodawczej i kontrolnej. Ponieważ wypowiadasz się z pozycji łowczego okręgowego, to gdyby mi przyszło decydować o tym stanowisku w Związku, to byłoby ono tak umocowane, żeby dawało dużo większe możliwości niż jest to dzisiaj, na wykorzystywanie wiedzy i umiejętności najlepszych z tych, którzy chcą pracować dla naszego Związku. Niedługo przyślę Ci propozycję rozwiązań dot. organów PZŁ, którą redakcja przygotowuje dla komisji statutowej, jako nasz głos w dyskusji. Z ciekawością zapoznałbym się z propozycjami komisji statutowej, o których Ty mówisz, ale informacja ta jest niestety niedostępna dla szeregowego członka Związku.

Zgadzamy się, że każdy organ Związku musi mieć swój zakres kompetencji i tylko w jego ramach może coś zarządzać. Jest w tej sprawie trochę do poprawienia w stosunku do dotychczasowego statutu, wg. którego ZG może wydawać zarządzenia i instrukcje (§61ust.6), tyle że żadna z jego kompertencji nie daje mu prawa wydawania jakichkolwiek nakazów obowiązujacych koła lub członkom PZŁ. Mimo to wydano np. zarządzenia Nr 6 z dn. 9 września 2002 r., czy Nr 1 z dn. 18 lutego 2003 r., które nakładają obowiązki na koła, o których nie ma nic w kompetencjach statutowych ZG.

Uchwała Krajowego Zjazdu Delegatów o zachowaniu struktur wg układu 49 okręgów, to już historia. Mówimy obecnie o nowym statucie i perspektywie działania Związku na przyszłość. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, żeby nie przyjąć w PZŁ utwalonych już w świadomości Polaków struktur wojewódzkich. Zmniejszenie ilości okręgów nie spowoduje utraty dotychczasowego ich dorobku, działacze będą dalej pracować jak pracowali, a repezentanci myśliwych w tym samym stosunku co obecnie będą wybierani do organów Związku. No może na prestiżu straci 2/3 łowczych okręgowych, choć wcale nie muszą stracić pracy, ale 1/3 z nich pozycja wzrośnie. Może stracą pracę niektóre księgowe i pracownicy obsługi, ale w ich miejsce będzie można zatrudnić pracowników merytorycznych do realizacji zadań Związku w okręgach. Przykro mi to mówić, ale podnoszony argument, o ustawowym ugruntowaniu obecnych oręgów w strukturze Związku, jest po prostu nieprawdziwy i jeżeli próbuje się go podnosić, to chyba tylko po to, aby nie dopuścić do dyskusji na ten temat przy okazji zmian w statucie, czy też na przyszłych zjazdach delegatów. To nasz Związek od "zawsze" określał liczbę okręgów i zmiana ustawy nic w tej sprawie nie zmieniła, bo w dalszym ciągu nie ma żadnych ustawowych regulacji na ile okręgów dzieli się struktura PZŁ.

Nie ma potrzeby, żeby łowczy krajowy, niezależnie czy ten odchodzący, co byłoby już rozwiązaniem kuriozalnym, czy też nawet ten właśnie wybrany na początku kadencji, decydowali o obsadzaniu stanowisk łowczych okręgowych. Właśnie po to, żeby stanowiska te nie były obsadzane wg układów towarzyskich, ale wg kompetencji i solidności w działaniu, które lepiej widać w okręgu, niż z odległej Warszawy, wybór łowczego okręgowego powinien zostać powierzony demokratycznie wybranym delegatom reprezentującym szerokie rzesze myśliwych w okręgach. Dlatego nie tylko uważam, że to okręgowy zjazd delegatów powinien wybierać łowczego okręgowego, ale idę dalej, bo chciałbym, aby wybór ten dawał automatyczną nominację na członka zarządu głównego, w którym wybrany przez krajowy zjazd delegatów łowczy krajowy pełniłby funkcję przewodniczącego ZG.

Na koniec temat, którym kończysz swoje uwagi. Tu nasze poglądy są tożsame. Tak jak i Ty, tak również i ja jestem oddany polskiemu modelowi łowiectwa. Wiem, że dotychczasowa batalia o jego utrzymanie była trudna, a Twoje oddanie tej sprawie przyczyniło się do utrzymania pryncypiów tego modelu. Nie wiem jak Ty, ale ja zdaję sobie sprawę, że batalia ta wcale nie została jeszcze ostatecznie wygrana i następne zamachy na ten model będą jeszcze bardziej drapieżne i bezwzględne. Dlatego wspólnym zadaniem, wszystkich nas podobnie myślących myśliwych, powinno być czuwanie, aby model ten utrzymał się, pomimo odmiennych przykładów innych z krajów i całych zastępów uzdrawiaczy, których znajdziemy nie tylko w środowiskach związanych z łowiectwem. Aby przeciwstawić się tym zagrożeniom nie wystarczy tylko oddana sprawie kadra sprawdzonych działaczy związkowych, dobre układy w ministerstwach i urzędach centralnych oraz z większością polityczną w parlamencie.

Wiatr historii może z dnia na dzień odwrócić sytuację i wtedy tylko na jednym będzie można oprzeć obronę modelu społecznego łowiectwa. Na silnej swoimi przejrzystymi regułami strukturze Związku, na związanymi oddolnie z kierownictwem szeregowymi jego członkami, na niepodważalnym, nawet najbardziej demagogicznymi argumentami, demokratycznym statucie i w końcu na w pełni upodmiotowionym i czującym odpowiedzialność za losy Związku, szerokim rzeszom myśliwych i kół łowieckich. Taką świadomość myśliwych, takie postępowanie ich przedstawicieli i takie struktury organizacyjne staramy się promować w naszym serwisie www.lowiecki.pl. Jeżeli podobnie patrzą na tę problematykę ci, którym swego czasu powierzyliśmy kierowanie Związkiem, to o jego przyszłość możemy być spokojni, ale jeżeli zlekceważą sobie te argumenty, to znajdziemy się w miejscu, w którym pozostanie tylko powiedzieć, że miało być dobrze, tylko wyszło jak zwykle.

Darz Bór
Piotr

Piotr Gawlicki


Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.