strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



Patrol wisial na podłodze. LR discovery nie miał szans go szarpnąc. Zerwała się 3 tonowa linaCo ciekawe udalo nam się wyciągną auto. koło belki od haka położyliśmy walek a 3 inne drągi wykorzystaliśmy jako dźwignie, pod koła poszły kołki i autko po drewnie wyjechałoKol. Piotr wpadl na pomysl zeby zastosowa dźwignie. Dzięki temu własnymi siłami wyciągneliśmy 3 tonowego patrola z blotaMój lisekNiedzielnu spacer
autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1
Snieg leży od tygodnia Wygrzewająca się w słoncu żenska chmara
autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1
Niedzielny spacerTaki misiek wyskoczył mi spod nóg, miał zdecydowanie powyżej 100 i sporo mu wystawało z gwizdu.Niestety nie chciał pozowc bokiemPo przebiegnięciu 100 metrów zatrzymał się i rozejrzał.
autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1autor: Leśnik1
Nosił lisek razy kilka....teraz już nie odwiedzi kurnika.Udane zakończenie sezonu zimowego 27.02.2011r.Udane zakończenie sezonu zimowego 27.02.2011r.Niedzielny popołudniowy wypad na stogi w składzie: Rafał,Robert,Jacek i pieski Gala oraz Alaska. Sprawdzone dwa stogi, efekt widoczny na zdjęciu.Podziękowania dla Pawcia i Primosza za pomoc. Darz Bór
Niedzielny popołudniowy wypad na stogi w składzie: Rafał,Robert,Jacek i pieski Gala oraz Alaska. Sprawdzone dwa stogi, efekt widoczny na zdjęciu.Podziękowania dla Pawcia i Primosza za pomoc. Darz Bór
autor: CORNELautor: darek12autor: darek12autor: hunter76zacharautor: hunter76zachar
Luty 2011r-"Kotek, tu jest kogut!! Co ty byś zrobił beze mnie!!":):):):)Luty 2011r. Przedostatni nasz kogut tego sezonu.Luty 2011r. Sezon zamknięty. Trzeba czekać do października......... A póki co-ROSOŁEK:):)Mam 2 obwody lesny i polno lesny w kole ten dziczek zostal pozyskany w tym polno lesnym gdzie dziki pojawiaja sie wraz z kukurydza i znikaja razem z nia (zostaje moze z 5-10max zalezy od roku na zime) byl to 1 w sezonie 2010-11 w tym obwodzie. 03.09.10.22.10.09 Piekne polowanie, ustawilem sie przy kukurydzy na ziemi towarzyszyl mi moj Tata(niepolujacy) a kilka dni wczesniej strzelilem w tej okolicy dziczka tego na zdjeciu kolejnym gdzie jest tez moj piesek Alfa i czekam tak jakos rozluzniony, nagle zauwazam liska jakies 120m wylazl z kukurydzy i czegos tam sobie szuka na polu z pietruszka postanowilem go troszke podejsc udalo mi sie to zrobic tak na 80m i lezy poszedlem po liska i udalem sie na stanowisko do Taty czekajacego na mnie przy aucie(tak na stanowisku stalem autem) i tak gadamy o tym lisku gadamy i ja nagle katem oka widze dzik w bialy jeszcze dzien wali prosto na nas przez to pole z pietruszka do kukurydzy mowie tylko do Taty trzymaj lornetke a On co sie dzieje mowie trzymaj , on co to jest, ja dzik trzymaj i szybko lapie sztucer do oka w tym momencie dzik orientuje sie w sytuacji i odbija w prawo i zaczyna uciekac szybko lapie go w krzyz i strzelam dzik pada w ogniu strzelony w ucho :) pol godziny polowania i ladny pokot z niedowiezaniem wracam do domu przez emocje nie moge zasnac. Cos pieknego. Aha tego dzika nazwalem "Pietruszkowy"
autor: Kociskoautor: Kociskoautor: Kociskoautor: Przemek_82autor: Przemek_82
ten dzik to jest moj pierwszy strzelony w obwodzie polno-lesnym do tej pory polowalem na neciskach w lesie i jakos nie mialem szczescia w tym obwodzie ale zawziole sie. Jezdzilem za dnia i szukalem tropow i znalazlem tropy tego kolezki po pracy prosto do domu i szykuje sie na noc jest pelnia udaje sie z moim towazyszem czyli Tata na miejsce ustawiam sie w miejscu przy kukurydzy gdzie tez kolezka zeszlej nocy buszowal lan kukurydzy  moze ze 20 hektarow i czekam jestem juz na polowaniu 6 godzin postanawiam zmienic miejsce i zobaczyc czy z drugiej strony kukurydzy sie nie pokazaly dziki a tam tez nic mysle jeszcze ze przejde przez miedze po srodku tego lanu kukurydzy i tam tez nic postanawiam wrocic na pierwsze stanowisko i mowie do tay pewnie jak bedziemy wracac to beda dziki i je zgonimy ledwo to powiedzialem a tu ten dzik zaczyna sie zbierac naszczescie do kukurydzy mial cale pole rzepaku blyskawicznie lapie go w lunete i puszczam kule dzik pada w ogniu strzelony za ucho. 8 godzin polowania przy pieknej pelni i oplacalo sie "moj pierwszy na czornych dołach"Jade na polowanie oczywiscie z moim nalepszym towazyyszem lowow czyli z Tata, ktory jest wielkim sympatykiem łowiectwa. Mam juz upatrzone miejsce prz wielkim lanie kukurydzy tym razem na ambobie. Dojezdzam do mojego miejsca i tu niespodzianka lan kukurydzy juz prawie znikl 2 johny deery maja jeszcze z 3 godziny roboty. Dwonie do Slawka mojego kompana i wporowadzajacego i pytam co robic, Slawek mowi ze to wymazona sytuacja mam sie ustawic na wzniesieniu za ambona i czekac.
Czekalem moze ze 45 min Tata tylko mnie poklepal po pllecach obracam sie a tam ten dzik tak tylko sobie spokojnie wyszedl z kukurudzy gdzie kombajny rycza i mluca i truchcikiem uchodzi do remizy oddalonej o jakies 300 m lapie w lunete strzelam, spozniona komaora repetuje i kolejny strzal powala dzika. jest rok 2009 i moj 2 dzik na czornych dołach.Moj drugi dublecik. To jest moj drugi obwod typowo lesny udalem sie na polowanie z moim kolega Slawkiem.
Na ambonie jakies 800 odemnie siedzi inny kolega. u mnie nic sie nie dzieje i cisze przerywa strzal kolega na ambonie "obok"(800m dalej) slysze przybicie. Czekam z nadzieja ze i mnie sie dzis poszczesci Cisze tym razem przerywa zlamana galazka...... dziki ida. Na necisko wykulala sie cala wataha z 15 dzikow obserwoje ta gromadke zeby dobrze wybrac jakiegos przelatka. Mam juz wybranego kolezke ktory wlasnie dostal lanie od lochy za to ze chce podjadac jej warchlakom, krzyz na komore punkcik w moim zeissie ledwo zarzy i puszczam kule dzik pada w ogniu. Dzwonie do Slawka. ktory mowi ze jeszcze posiedzimy bo cos sie zaczyna u niego dziac, jest piekna noc w ochota czekam na ambonie z nadzieja ze i jemu sie dzis uda(na zdjeciu widac na pace mojego  L 200 dziczka od Slawaka) chowam telefon do kieszeni i slucham co sie dzieje patrze a na necisku 4 dziki jednakowe ale niezabardzo zainteresowane neciskiem ostroznie obchdza lezacego pobratymca strzelonego 20 min wczesniej szybka decyzja lapie w lunete jednego i strzelam dzik uchodzi. dzwonie do Slawka nawet nie daje mi zaczac mowiac slyszalem. Schodze z ambony ide po auto ai po Slawka. Podjezdzam po Slawka a on juz patroszy. jedziemy do mnie poszukac tego 2, jest lezy jakies 20 m. Piekana noc i tyle emocji :)Ten dzik to  moj pierwszy laciaty.
Wracam z pracy dzis niestety nie udalo mi sie wczesniej wyrwac i jest juz po 16 gdy jestem w domu  za chwile bedzie juz ciemno i szybka decyzja jade koledzy(Slawek i Krzycho) juz dawno na ambonach.
Jade z Tata w polowie drogi mowie ze pewnie dziki juz dawno na necisku i pewnie sobie je zgonie bo mroz trzyma i snie skrzypi jak diabli, nie da sie cicho podejsc.
Parkuje auto i ide tak cicho jak sie da w odlegolsci ze 100 m slysze kwik, no to po ptokach mysle ale szybko lornetka do oczu i ku mojemu zdziwieniu dziki nie uciekly i w najlepsze zeruja na necisku podchodze jesze kawalek i decyduje ze blizej juz nie ma sensu. Bylo to najdluzsze skladanie sie do strzalu w moim zyciu dziki mieszaly sie juz mialem wybranego i znow przetasowanie w koncu mam idealnie ustawiony przelatek sciagam spust i strzal. Ide na miejsce i kamien z serca dzik lezy.
Moj pierwszy laciaty i pierwszy z wolnej reki.Ten kolega to kolejny z czornych dołów(obwod polno-lesny). Razem ze Slawkiem jedziemy na polowanie Slawek idzie na 5 tam gdzie przedwczoraj widzialem dziki a gdzie tydzien temu strzelilem pieknego dzika (niestety nie mam zdjecia) ja kombinuje gdzie isc. i Tak na chybil trafil ide na 2 za pieczarkarnie fajna ambona i tu strzelilem juz dzika tego ze zdjecia na poczatku mojej galerii. ide na ambone siadam i czekam. Ogladam moj nowy nabytek czyli lunete, zamienielem zeissa 7X50 na Zeissa 3-12X56. Moje rozmyslania przerywa czarna kula ktora pojawila sie w kaciku oka. Ten pojedynek wyskoczyl sobie w lasu i przez pole zmierza do kukurydzy no to ma szanse kolejny raz popatrzec przez nowa lunete lapie go w krzyz punkcik swieci delikatnie dzik staje i puszczam kule , dzik pada w ogniu, strzal na komore. Podchodze do dzika i moj usmiech jeszcze bardziej rozciaga mi twarz..... Łaciaty ale fart. Dzwonie do Slawka czas do domu i na piwko
autor: Przemek_82autor: Przemek_82autor: Przemek_82autor: Przemek_82autor: Przemek_82

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.