strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



21.07.2012 ... a tak zakończył. 8 lipca 20127 lipca 2012Emocje odżyły... Odebrałem medalion mojego tryka... Oceńcie wykonanie...DB(31) Dzik brata, Lubił pszenice.
autor: piotrekolesautor: Adiautor: Adiautor: kierownik13autor: Grzegorz Kulejewski
Widać pszenica im smakuje. Selekt czy myłkus??Wczorajszy wypadzik na liska zakończony oto tym odyniaczkiem  (16),i przelatkie (17)...Pozdrawiam..DB,,,Rajmund..Drugi dziczek -przelatek,waga 58 kg...Amunicja Hornady,kal.8*57JS.....Efekt wczorajszej zasiadki przy ściernisku.  Darz Bór (10,11,12)
autor: Grzegorz Kulejewskiautor: Grzegorz Kulejewskiautor: Rajmund Raczyńskiautor: Rajmund Raczyńskiautor: Siwy86
Piękny był poranek, szkoda tylko, że nie wziąłem aparatu, ale podeszły tak blisko, że z telefonu też coś wyszło :-)Piękny był poranek, szkoda tylko, że nie wziąłem aparatu, ale podeszły tak blisko, że z telefonu też coś wyszło :-) 
Jeśli ktoś chce może pokusić się o ocenę wieku na podstawie sylwetki.  Wieczorem miałem z nim większe zbliżenie, ale o tym później.A tutaj sobie przez lornetkę cyknąłem :-)
autor: smokuautor: PeBeautor: PeBeautor: PeBeautor: l200
Kolejny lisiurek-pies w tym sezonie.Kal.8*57 JS,-kuleczka Hornady....Pozdrawiam..DB....no i w końcu Bór Darzył. Dziczek strzelony 27 lipca... ;0) A to są te bliskie spotkania z wieczora. W celach edukacyjnych w nawiązaniu do wcześniejszych zdjęć, można dalej wyrokować co do wieku kozła. ----- 

Wieczorem poszedłem w trochę inne miejsce niż rano, ponieważ myślałem o mocniejszym koźle, którego wcześniej raz widziałem. Na miejscu okazało się, że w małym lasku już coś się gania. Cofnąłem się więc trochę i pakuję się do środka. Doszedłem do dukciku i powoli naprzód, bo wszystko trzeszczy. Słyszę, że coś przebiegło z prawej strony i ucichło, pomyślałem, że złapały wiatr i uciekły. Zrobiłem jeszcze parę kroków i zadzwonił telefon, patrzę kuzyn, odebrałem bo miał ważną sprawę załatwić. Trochę pogadaliśmy a w między czasie z 50 metrów z przodu, dosłownie przeleciała koza a za nią kozioł i wybiegły na owies, gdzie przecież niedawno byłem. Skończyliśmy rozmowę to ja znowu na skraj lasu. Wyszedłem, ale nic nie widać, nic nie słychać, pomyślałem - pewnie poszły gdzieś dalej, może za łączkę, mieszankę, za kukurydzę i za drogę. Rozmyślania przerwał mi jednak znów drżący w kieszeni telefon. Patrzę kolega, a że nic nie było widać, to odebrałem zapytać o co chodzi. Pogadaliśmy o różnych sprawach i o polowaniu, że właśnie kozioł z kozą gdzieś mi pobiegły. Na co stwierdził – to nie przeszkadzam, Darz Bór. Telefon w kieszeń i ponowna obserwacja – no nic, cisza jak makiem zasiał, trzeba iść za tą kukurydzę. Między owsami do łączki było jakieś 80 metrów. W połowie patrzę a tu z lewej strony (tak ze 60 metrów), stoi kozioł, wyrósł jak z pod ziemi, no może owsa. W pierwszej chwili, skąd on się wziął. Powoli lornetka, ale nie patrzy na mnie, dobra – gdzie koza – nie widać. Krótka obserwacja, szóstak w układzie V, potęgi ni ma, ale wygląda na dostojnego gościa. Stał do mnie tyłem, przekręcał się to w prawo to w lewo i tak po tych parostkach patrzę, że jakieś podobne do tych co rano obserwowałem, ale gdzie on był i gdzie poszedł rano, to przecież nie ten. Powoli wyszedł z owsa na skraj łąki i trochę żeruje. To ja chyłkiem, powolutku też na skraj łąki. Wykręcił się do mnie lustrem i powoli odchodzi, skubiąc co jakiś czas źdźbła świeżej trawy i listki ziół. Ustawiłem sztucer na pastorale i obserwuję, czasem przekręci łeb, czasem stanie na kulawy sztych i tak kroczek za kroczkiem. No nie chce się wykręcić i zaprezentować do boku. Gdy odszedł na jakieś dobre 100 metrów, zacząłem gorączkowo szukać wabika po kieszeniach, to jeszcze nie czas na wabienie, ale może chociaż trochę się zainteresuje i ustawi na blat. Pierwsze wabienie, tylko zatrzymał się, obejrzał, łypnął prawym okiem i dalej idzie we wcześniej obranym kierunku. Pomyślałem – no nie, jaki twardziel, żeby tak nic więcej – trzeba spróbować jeszcze raz. Tym razem trochę mocniej pociągnąłem wabikiem. Stanął, obejrzał się i zrobił kilka kroków w prawą stronę, Teraz miałem go pięknie na blat, pokazał całą swoją sylwetkę, wyprężył się, lekko spojrzał w moją stronę. Ja w tym czasie przyłożyłem lunetę do oka, ponownie oceniłem kozła i ... rozległ się huk, zadrżało powietrze a kozioł osunął się na miękką trawę, przez chwilę słychać było echo a później tylko ciszę.
Tak oto dokonał żywota ten piękny kozioł, lecz to nie był koniec naszej przygody. Na miejscu obejrzałem kozła, dokonałem wszelkich czynności i zabrałem do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy odbijaniu i bieleniu łba odsłoniło się całe jego lewe oko. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że jest to jednak ten sam kozioł, którego miałem rano. Wtedy miałem go może na 30 góra 40 metrów. Ja przykucnąłem na łące na skraju rżyska a on za kozą szedł w moim kierunku. Miałem je tak ze 20 minut. Jak mi nogi zdrętwiały, to się troszkę poruszyłem, a one zaczęły mi się przyglądać. Kozioł jak patrzył prawym okiem to miał je całe czarne, natomiast w lewym oku miał jasny rozbłysk. Przyglądając się mu w lunecie (na 12-tce) zobaczyłem, że to nie może być odbicie światła, tylko oko musi być uszkodzone i ma na nim białą plamkę, tak bardziej z przodu oka. Później odskoczyły i zrobiłem im te wcześniejsze zdjęcia telefonem. Teraz po bieleniu łba zobaczyłem, że oko było skaleczone na długości kilku milimetrów. W tym miejscu było zmarszczone i była ta biała plama, którą widziałem rano.
Tak oto owa historia się zamknęła.

Darz Bór.
autor: l200autor: Rajmund Raczyńskiautor: krzysiek77autor: PeBeautor: canislupus4
Miałem przjemność gościć u siebie na weekend Kol. Czarnego zwierza, jak widać św. Hubert darzył oj darzył, najpierw Kol. strzelił  ...... (zreszta nie uprzedzam) a potem lisek. Gratulacje Damian.Trochę mi zeszło z tą żuchwą, ale wreszcie jest (w kilku odsłonach) - a przyząbek jak u noworodka :-))Trochę mi zeszło z tą żuchwą, ale wreszcie jest (w kilku odsłonach) - a przyząbek jak u noworodka :-))Trochę mi zeszło z tą żuchwą, ale wreszcie jest (w kilku odsłonach) - a przyząbek jak u noworodka :-))  . Tutaj widać dlaczego.
autor: canislupus4autor: cezetka527autor: PeBeautor: PeBeautor: PeBe
dobrze się urlop zaczynaTo ten z pierwszego zdjęcia. Jaka forma poroża?To ten z pierwszego zdjęcia. Jaka forma poroża?28.07.2012r. Wieczorne wyjście i ... najciekawszy mój rogacz jak do tej pory :) strzelony na odstrzał w I kl wieku - waga 19kg.
autor: PeBeautor: piosiu83autor: PeBeautor: PeBeautor: Kieferwald

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.