strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



Nasz Senior Kolega Jasiu został Królem polowania wigilijnego! Gratulacje Janku!Pokot krótkiego polowania wigilijnego. 24.XII.2013 r.Wigilia 2013!Wigilia 2013Wigilia 2013
autor: krzysiek77autor: krzysiek77autor: krzysiek77autor: krzysiek77autor: krzysiek77
na "szczodry" dzieńPrzedświąteczne szaleństwo :) Od lewej szynkowa, boczki, polska, szynki w ziołach i czarnym pieprzu oraz krakowska sucha - cuda z dzika :)Fotka średniej jakości ale historia z nią związana pozostanie ze mną do końca moich dni. Po polowaniu wigilijnym dochodzimy z sukcesem draśnięte w udo ciele daniela. Po krótkiej pracy na otoku pies chwytem za kark przytrzymał postrzałka do czasu mojego przybycia. Po wszystkim podjechał do nas łowczy i poprosił o sprawdzenie jeszcze jednego tropu ponieważ zupełnym przypadkiem wszedł na sfarbowany trop niezgłoszonej wcześniej sztuki. Po przybyciu na miejsce wspólnie z moim przyjacielem Jarkiem i jego żoną Edytą ( polująca Diana ) analizujemy zestrzał. Zapada zmierzch ale decyduję się na podłożenie Artusa na trop. Po przejściu około 500 metrów drogę przecięła nam rzeka Kocunia,której nie da się sforsować suchą stopą.  Zwalnianiam Artiego do pracy luzem. Niczym piżmak dał nura w wodę i z Garminem na karku ruszył dalej. Po powrocie do auta sprawdzamy gdzie jest jamnior - Astro podaje odległość około 1 km i pies nadal się oddala. Odpalamy Patrola i objeżdżamy jezioro kierując się na sąsiednie leśnictwo. Sprawdzam co chwilę odległość i kierunek oraz trasę przemieszczania się psa na mapie i będąc od niego w odległości ok 120 metrów widzę,że zrobił pętlę i za chwilę kolejną. Zatrzymuję auto i wysiadamy na zewnątrz. Jestem pewien,że Arti nawiązał kontakt z postrzeloną sztuką. Po chwili słyszymy - dwa szczeknięcia. Chwila przerwy i kolejne. I tak kilka razy aż jamnior rozszczekał się na dobre. Bierzemy broń i ruszamy z Jarkiem na głos psa. Edyta zostaje w aucie jako kierowca. W połowie drogi pies milknie ale Astro pokazuje,że nie przemieszcza się. Powoli schodzimy stromą skarpą w stronę szerokiego rozlewiska utworzonego przez bobry. Krótka przerwa na nasłuch i znowu 2 szczeknięcia i powarkiwanie. Zapalamy latarki i widzimy stojącą na środku rozlewiska do połowy w wodzie, w odległości około 20 metrów łanię i płynącego do niej psa. Strzelam na spóźnioną komorę licząc na wyjście łani z topieli. Postrzałek przyjmuje kulę i płynie w kierunku środka rozlewiska. Tymczasem Arti dopływa do rannej sztuki i wiesza jej się na szynkach co powoduje zwrot o 180 stopni i ruszenie łani w kierunku przecziwległego brzegu. Kilka metrów dalej postrzałek łapie grunt i staje między dwoma olchami chwiejąc się na badylach. W tym momencie Artus wdrapuje się łani na grzbiet i idąc po kręgosłupie chwytem za łeb topi postrzałka. Staliśmy na brzegu oniemiali z wrażenia co zrobił mój pies. Łania leży, pies na niej odbiera nagrodę za pracę tylko my mamy problem jak wydostać sztukę z rozlewiska. Krótka narada i przeprawiamy się na drugą stronę po bobrowej tamie usytuowanej 250 metrów od miejsca,gdzie staliśmy. Gdy doszliśmy na miejsce Arti wyraźnie już zmęczony i zziębnięty kąpielą ruszył w moją stronę płynąc żwawo. I nagle gramoląc się na pniak po spuszczonej przez bobry olszynie zaczął piszczeć i tracić równowagę. Nie mając czasu do stracenia pozbyłem się kurtki i dolnej części garderoby i ruszyłem po psa do połowy uda zanurzony w grudniowej borowince :) Szybkie scholowanie jamniora, kilka soczystych przekleństw na brzegu i na lodowatych stopach ruszyłem z otokiem w ręku po łanię. Założyłem jej pętlę na kark i dalej czarną robotę odwalił Jarek. Na brzegu wytarłem psa i siebie kalesonami i zanim odbyłem sprint do auta celem rozgrzewki obejrzeliśmy miejsce postrzału - prawy przedni badyl poniżej stawu łokciowego. Nie wrzucam zdjęcia bo może być nieco drastyczne. W każdym razie postrzał absolutnie nie był zagrażający życiu. Solidna porcja wody ognistej po powrocie do domu sprawiła,że nawet nie kichnąłem :DA byki daniela niestety już wykonane...Byk Michała z dzisiejszej zbiorówki - gratulacje ;)
autor: krzysiek77autor: Ławnyautor: Ławnyautor: MPautor: MP
No i przykry obowiązek z głowy... Ta z prawej stara około ośmioletnia, nie prowadząca koza 21 kg, z lewej zeszłoroczna kózka 16 kgCztery sztuki na tym zdjeciu pozyskane przez mojego Tatę, Jeleń byk, Jeleń łania, Sarna koza i Dzik. Darz Bór Tato !Pokot dzisiejszego polowania a ja zostałem królem,Darz Bór koledzy. Mój pozyskany dzik.Dziękuje św Hubercie. ...kolejny dublet w mojej łowieckiej karierze... DB
autor: krzysiek77autor: RiderDHautor: biakar78autor: biakar78autor: kierownik13
...po polowaniu zbiorowym, na którym nic nie strzeliłem ojechałem na polowanie indywidualne, a ze było poźno nie liczyłem na sukces... Dochodząc do ambony spłoszyłem chmare łań z cielakami... ostatnia łania zwlekała z ucieczką a ja to wykorzystałem...
autor: kierownik13autor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚ
autor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚ
autor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚautor: BOGUŚ

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.