strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



Przypadkowo spotkany jeżozwierz.Jeszcze jedno spojrzenie na kanadyjskie Góry Skaliste.W takich miejscach polowaliśmy.
autor: Pimoautor: Pimoautor: Pimoautor: Pimoautor: Pimo
Czas wracać. Lotnisko w Fort Sant John.Dziś Św. Hubert obdarował mnie tym rogaczem, sezon myłkusów uważam za otwartyDziś Św. Hubert obdarował mnie tym rogaczem, sezon myłkusów uważam za otwarty
autor: Pimoautor: Lewandowski Mautor: Lewandowski Mautor: sasek30-06autor: sasek30-06
Jakość słaba bo i światło kiepskie i odległość duża, wylegiwał się na łące.Odległość sarny od wilka ok 30-40 metrów.ale najwyraźniej był najedzony bo jakoś specjalnie sie nie ukrywał przed sarnami.
Odległość od młodego rogacz ok 15-20 metrów.chwilę po zrobieniu zdjęcia rogacz uciekł, wilk poszedł sobie spokojnie do lasu a pięć minut później koziołek znowu pokazał się w tym samym miejscu.Bliskie spotkanie z łosiem.
autor: sasek30-06autor: sasek30-06autor: sasek30-06autor: Siwy50autor: biakar78
Z pozdrowieniami dla dkopov. O, o....  co za spotkanie?A może mnie nie zauważy?
autor: biakar78autor: Leśnik1autor: marhunterautor: Felekautor: Felek
A jednak zauważył. Czas zmykać!Kolejny przelatek wyjęty z dużej watahy w drodze na wysiadke, polowanie trwało 3 min :)10-12 lat skończył ten szydlarz do dnia kiedy laupa Mega trafiła go w kark....Idę szukać kozła, a tu na soji spotykam o 19 30 watahe ponad 20 szt, bez pasiaków...  jeden tak został jak zderzył się z Megą ....
autor: Felekautor: Bałamutautor: fousekautor: fousekautor: fousek
rogacz strzelony w zeszłym tygodniu Majowy przelatek (tłuścioszek) strzelony bladym świtem (drugi w sezonie). Smalec był wyborny :-) i cała reszta też.niczego się nie boi..Myślałem,że mój Artus niczym mnie już nie zaskoczy a jednak się myliłem! Odebrałem telefon od myśliwego z sąsiedniego koła, który oddał strzał do rogacza. Cap przyjęcie pocisku zaznaczył wyraźnym przysiadem na zad i powolną ucieczką w zarośnięty łozami i wysoką trawą fragment zdziczałej łąki. Myśliwy nie znalazł zestrzału ani farby. Zadzwonił po pomoc i za co mu chwała nie deptał po okolicy na własną rękę ani nie chodził po domniemanej trasie ucieczki rogacza tylko przepisowo czekał na mój przyjad. NIe lubię szukać saren na gorąco ale w tym przypadku nie było innego wyjścia. Po 21 szybko zapadał zmrok więc nie było czasu do stracenia. Arti bez problemu namierzył zestrzał i po początkowym kluczeniu w trawach obrał zdecydowany kierunek w łozy. Po przejściu 300 metrów weszliśmy w krzaczory i tam otok zaplątał mi się o gałęzie. Arti nie ułatwiał mi sprawy i parł do przodu jak lokomotywa. W pewnym momencie mając naprężony otok i próbując go odplątać usłyszałem blisko tęten oddalającego się rogacza i poczułem szarpnięcie. Pochwili zwijając otok wyciągnąłem wiszącą luźno na jego końcu tropówkę. Starym zwyczajem Arti mając postrzałka na gorąco przed kufą zaparł się łapami i wyswobodził z obroży podążając dalej luzem. Szybki namiar na Astro i widzę,że Arti trzyma rogacza w miejscu 450 m przede mną. Wygonił go z łozowiska na pole i zapędził w łan żyta. Szybka przebieżka w kierunku psa i już z daleka słyszę głos, który nie pozostawiał wątpliwości co się dzieje. Po dojściu na miejsce okazało się,że jamnior dogonił postrzałka w życie, powalił na ziemię i przytrzymał do czasu mojego nadejścia. Rogacz otrzymał postrzał przez lewą szynkę. Pocisk na wylocie strzaskał staw kolanowy prawej cewki. Dla większego psa przytrzymanie postrzałka zwierzyny płowej to nie jest żaden wielki wyczyn ale dla jamniora to już jest coś :)23.06.2015 Szydlarz pozyskany z podchodu. wiek 5 lat. Darz Bór
autor: Michał Komenderaautor: Felekautor: fousekautor: Ławnyautor: Kamil90

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.