strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



Figa i Tiago..pogoda raczej letniaPokot z pierwszego dnia: 3 byki 1 Łania 2 lisy Dziczek z niedzieli i polowania Hubertowskiego.. a było ich w miocie około 20 szt.. Dzik "napoczęty" na początku pędzenia przez kolegę. Przyszedł do mnie zza pleców. W momencie gdy się do niego odwróciłem na chwilę stanął i to go zgubiło... Jakie bylo moje zdziwienie jak zobaczyłem wylot kuli na miękkim. Byłem przekonany, że strzelam do "zdrowego" dzika. Darz bór!Zając przykicał na moje stanowisko, kazał sobie cyknąć fotę, co uczyniłem, a potem dał w długą ! Tak więc ufotolowałem szaraka !
autor: tomek_autor: tomek_autor: tomek_autor: FrYcUautor: Piotr Małas
autor: Darussiautor: Darussiautor: Darussiautor: Darussiautor: Darussi
autor: Darussiautor: Darussiautor: Darussiautor: Darussiautor: Darussi
autor: Darussiautor: Darussiautor: Darussiautor: calnyautor: calny
Ostatni maraton polowań dewizowych był nadzwyczaj spokojny. Same proste prace. Jedyny warty odnotowania przypadek to dzik ze zdjęcia. Postrzał na śledzionę. Arti od początku pracował luzem. Stanowił dzika po 3.25 km i po dwóch ucieczkach dopiero za trzecim podejściem udało się zaaplikować mu kulę między świece. Ten weekend był dla nas efektywny. Na zdjęciu efekt niedzielnej pracy Artiego. Kolega z koła na polowaniu indywidualnym oddał strzał do łańki daniela. Efekt widać na zdjęciu - strzaskany prawy przedni badyl. Na zestrzale widoczna była niewielka ilość farby i odłamki kości. Dotarłem na miejsce po 16 i w związku z zapadającym zmrokiem, po szybkiej ocenie sytuacji zapadła jedyna możliwa w tej sytuacji decyzja - Arti ruszył do pracy luzem. Po niecałych 600 metrach Garmin pokazał, że Arti zaczął kręcić młynki w jednym miejscu. Znając mojego jamniora wiedziałem już, że ma postrzałka na gorąco. Szybki dojazd na miejsce i po wyjściu z auta doszedł nas jakże miły dla ucha każdego menera głos psa stanowiącego zwierza. Dostrzelenie było już dziełem krótkiej chwili. W ostatnim momencie łania próbowała jeszcze ucieczki ale Artus chwytem za tylny badyl wybił jej to z głowy. Kolejny raz potwierdziła się zasada, że tam gdzie są kości na zestrzale tam jest i zwierz. W sobotę z kolei udało się nam podnieść łanię jelenia z postrzałem na miękkie po polowaniu ambonowym w moim kole. Praca szybka i krótka - niecałe 400 m od zestrzału.Piękny poranek i wspaniałe trofeum upolowane w żuławskich łowiskach. Rogacz trafił na ocenę medalową. Ważyłem go tydzień po preparacji - 625 gram.
autor: Wojtasiulautor: Ławnyautor: Wojciech Cierockiautor: Ławnyautor: Lasek_2005
Piękny poranek i wspaniałe trofeum upolowane w żuławskich łowiskach. Rogacz trafił na ocenę medalową. Ważyłem go tydzień po preparacji - 625 gram. Piękny poranek i wspaniałe trofeum upolowane w żuławskich łowiskach. Rogacz trafił na ocenę medalową. Ważyłem go tydzień po preparacji - 625 gram. Bo jeszcze Ktoś pomyśli ,że na lisy nie poluję - proszę tak nie myśleć  DB :-)Bo jeszcze Ktoś pomyśli,że na Rogacze nie polowałem  w tym sezonie .....proszę tak nie myśleć :-) DBUwielbiam polowanie na "kogutki dzikuski" :-)
autor: Lasek_2005autor: Lasek_2005autor: BartOnautor: BartOnautor: Felek

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.