strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia działu: polowania



Spotkanie z czarnym zwierzem,  który upodobał  sobie świeży zasiew kukurydzy i zbyt póżno wracał do dziennej ostoi.Sezon na rogacze rozpoczęty. Zimna Zośka przywitała szronem. Rogacz pokazał się dopiero o 7.00. 
Tusza 22 kg.Sezon na rogacze rozpoczęty. Zimna Zośka przywitała szronem. Rogacz pokazał się dopiero o 7.00. 
Tusza 22 kg. Trofeum 527g.
Rogacz miał szczątkowe kły.Sezon na rogacze rozpoczęty. Zimna Zośka przywitała szronem. Rogacz pokazał się dopiero o 7.00. 
Tusza 22 kg. Trofeum 527g.
Rogacz miał szczątkowe kły.Sezon na rogacze rozpoczęty. Zimna Zośka przywitała szronem. Rogacz pokazał się dopiero o 7.00. 
Tusza 22 kg. Trofeum 527g.
Rogacz miał szczątkowe kły.
autor: Felekautor: Felekautor: Felekautor: Felekautor: Felek
Czasami zwierzyna jest naprawdę blisko... 3 metryKto rano wstaje...
Polowania o poranku dostarczają wielu emocji. Spacer, zapach zbóż, piękny wschód słońca, śpiew ptaków o poranku no i czasem św. Hubert coś pokaże.
Kolejny ciekawy rogacz tego sezonu 21.05.2020.Takim Rogaczem św. Hubert obdarowuje prawdziwych myśliwych. Nie zapomniał o moim koledze. Gratuluję
autor: sasek30-06autor: Felekautor: Kamil90autor: Kamil90autor: Smyk"
Tym razem wieczorny spacer polnymi dróżkami pozwolił dostrzec tego leciwego rogacza z trzema różami. Myłkus  strzelony  przez kolegę. 
Gratuluję.
autor: Felekautor: wj2000autor: Felekautor: Smyk"autor: Smyk"
20 czerwca o świcie spotkałem rogacza, który ku memu zdziw jedzenie  parostek. Rogacz  jakby znajomy ale wcześniej miał oba parostki. Wiek oceniałem na ok. 6 lat.
Tym razem obserwowałem "jednorożca", który nie wykazywał zbytniej aktywności. Zdecydowałem się  na podchód. Po kilku minutach Św. Hubert pozwolił pozyskać tego rogacza.
Po dopelnieniu formalności (ostatni kęs, pieczęć,  złom) zauważyłem, że rogacz ma uszkodzone, pokryte czarną skorupą jądra (patrz kolejne zdjęcie) a miejsce po brakującym prostu było prawie wygojone.
No cóż, myślę sobie, jakiś wypadek i musiało boleć.
Zdziwienie moje było duże, gdy preparując trofeum zauważyłem, że możdżeń wygląda jakby parostek był  naturalnie zrzucony a na drugim wyraźnie widać linię demarkacyją. Zjawisko bardzo ciekawe, przecież to czerwiec a nie październik.
Zastanawia mnie czy mechaniczne? uszkodzenie jąder mogło zapoczątkować proces zrzucenia parostków?20 czerwca o świcie spotkałem rogacza, który ku memu zdziw jedzenie  parostek. Rogacz  jakby znajomy ale wcześniej miał oba parostki. Wiek oceniałem na ok. 6 lat.
Tym razem obserwowałem "jednorożca", który nie wykazywał zbytniej aktywności. Zdecydowałem się  na podchód. Po kilku minutach Św. Hubert pozwolił pozyskać tego rogacza.
Po dopelnieniu formalności (ostatni kęs, pieczęć,  złom) zauważyłem, że rogacz ma uszkodzone, pokryte czarną skorupą jądra (patrz kolejne zdjęcie) a miejsce po brakującym prostu było prawie wygojone.
No cóż, myślę sobie, jakiś wypadek i musiało boleć.
Zdziwienie moje było duże, gdy preparując trofeum zauważyłem, że możdżeń wygląda jakby parostek był  naturalnie zrzucony a na drugim wyraźnie widać linię demarkacyją. Zjawisko bardzo ciekawe, przecież to czerwiec a nie październik.
Zastanawia mnie czy mechaniczne? uszkodzenie jąder mogło zapoczątkować proces zrzucenia parostków?20 czerwca o świcie spotkałem rogacza, który ku memu zdziw jedzenie  parostek. Rogacz  jakby znajomy ale wcześniej miał oba parostki. Wiek oceniałem na ok. 6 lat.
Tym razem obserwowałem "jednorożca", który nie wykazywał zbytniej aktywności. Zdecydowałem się  na podchód. Po kilku minutach Św. Hubert pozwolił pozyskać tego rogacza.
Po dopelnieniu formalności (ostatni kęs, pieczęć,  złom) zauważyłem, że rogacz ma uszkodzone, pokryte czarną skorupą jądra (patrz kolejne zdjęcie) a miejsce po brakującym prostu było prawie wygojone.
No cóż, myślę sobie, jakiś wypadek i musiało boleć.
Zdziwienie moje było duże, gdy preparując trofeum zauważyłem, że możdżeń wygląda jakby parostek był  naturalnie zrzucony a na drugim wyraźnie widać linię demarkacyją. Zjawisko bardzo ciekawe, przecież to czerwiec a nie październik.
Zastanawia mnie czy mechaniczne? uszkodzenie jąder mogło zapoczątkować proces zrzucenia parostków?20 czerwca o świcie spotkałem rogacza, który ku memu zdziwieniu miał tylko jeden parostek. Rogacz  jakby znajomy ale wcześniej miał oba parostki. Wiek oceniałem na ok. 6 lat.
Tym razem obserwowałem "jednorożca", który nie wykazywał zbytniej aktywności. Zdecydowałem się  na podchód. Po kilku minutach Św. Hubert pozwolił pozyskać tego rogacza.
Po dopelnieniu formalności (ostatni kęs, pieczęć,  złom) zauważyłem, że rogacz ma uszkodzone, pokryte czarną skorupą jądra (patrz kolejne zdjęcie) a miejsce po brakującym prostu było prawie wygojone.
No cóż, myślę sobie, jakiś wypadek i musiało boleć.
Zdziwienie moje było duże, gdy preparując trofeum zauważyłem, że możdżeń wygląda jakby parostek był  naturalnie zrzucony a na drugim wyraźnie widać linię demarkacyją. Zjawisko bardzo ciekawe, przecież to czerwiec a nie październik.
Zastanawia mnie czy mechaniczne? uszkodzenie jąder mogło zapoczątkować proces zrzucenia parostków?
autor: Felekautor: Felekautor: Felekautor: Felekautor: Smyk"
To było nasze czwarte spotkanie. Do tej pory stary rogacz wychodził zbyt późno  a jak już był w polu widzenia to nie wiedzieć czemu czmychał w żyto.
Tym razem o zachodzie słońca szczęście było po mojej stronie. Rogacza dostrzegłem podchodząc do ambony. Przy tak ostrożnym przeciwniku o zrobieniu choćby jeszcze jednego kroku nie było mowy. Kilka czynności pozwalających na oddanie strzału trwało chyba wieki.
Jeszcze dla pewności ocena wieku i ... .
Dzięki św. Hubercie.
PS. Waga tuszy 19 kg. Trofeum 24godziny po preparacji 569g.
autor: Smyk"autor: Smyk"autor: Felekautor: Szortautor: Szort
Okoliczne, niewielkie uprawy łubinu pozwalają czasami wypatrzeć  odpowiedniego rogacza.
autor: Felekautor: Radekautor: Radekautor: Radekautor: Radek

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>> Wróć do wszystkich galerii działu: polowania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.