strona główna forum dyskusyjne


























Galerie ostatnio dodane



Oręż  dzika
Jeszcze  nie wyczyszczonony ale jaki Oręż dzika strzelonego przez  kolegę. Masa tuszy 136 kg.
i zgrubiona szabla ..robi wrażenie Polowanie zbiorowe 19.01.2013 
Ostatnie polowanie zbiorowe tym sezonie .8 dzików i 2 lisy.Polowanie zbiorowe 19.01.2013
Ostatni dublecik na polowaniu zbiorowym w tym sezonie.Lisie eldorado
19.01.2013
Dziś poluję u Marcina. Kilka minut przed 22-gą spotykamy sie w umówionym wcześniej miejscu. Standartowo ustalamy, co, gdzie i jak i każdy z nas rusza w swoją stronę. Jestem prawie na miejscu, do ambony jakieś 500m. Zostawiam auto i ruszam spacerkiem w kierunku zasiadki. Dobrze znam to miejsce, to tutaj szukałem capa, to tutaj we wrześniu strzeliłem 3 lisy, a pozostałej piątce obiecałem kolejne spotkanie. Obładowany termosem, lornetką, poduszką i jeszcze kilkoma innymi rzeczami z wolna posuwam się do przodu. W pewnej chwili dostrzegam ruch przed sobą. W szkłach lornetki obserwuję dwie kity uciekające niespiesznie w przeciwnym kierunku. Usiadły 300m dalej i mają mnie w nosie, a ja udając, że ich nie widzę ruszam dalej. W końcu jestem na miejscu. Po szybkich przygotowaniach pora zacząć prawdziwe polowanie.

Czesząc przedpole w szkłach lornetki poszukuję moich dwóch uciekinierów. Są, dokładnie w tym samym miejscu, co kilka chwil wcześniej. Znudzone bezczynnością zaczynają sznurować w kierunku miejsca, z którego wcześniej zwiewały. Przecinają moje dojście do ambony o dziwo nic sobie z niego nie robiąc. Z wolna odchodzą w siną dal, prowadząc miłosny dialog. Na 3 zdania liszki pies odzywa się raz. Staram się wyłapać każdy dźwięk, każde słowo, którym już wkrótce będę czarował te rude "paskudy". Ponownie lornetka wędruje do oczu, ukazując kolejną przecherę i chyba kamień. Rudy ciągnie tropem poprzedniej pary. Obserwuję przecherę, która skręca w moim kierunku. Jestem gotowy na to spotkanie. Lis staje na 80m i węszy. W lunecie widzę oddalone gospodarstwo, wstrzymuję się od strzału. "Przesuń się, no przesuń się" - rozbrzmiewa w głowie echem. Lis jest nader posłuszny, rusza na prośbę w moim kierunku. "A teraz się zatrzymaj" - z tym już dużo gorzej. Jedno cmoknięcie, drugie i trzecie i nic. Ciągnie równym krokiem. W pośpiechu przerzucam moją towarzyszkę łowów z prawego okienka na przednie. Lis zaczyna łapać wiatr, a ja gwizdnięciem staram się go 
wyhamować. Zareagował - podniósł kitę i zwiewa pokazując mi swe 4 litery. "Strzelać, nie strzelać, strzelać..." - myśl dłużej baranie, krytykuję sam siebie odprowadzając wzrokiem wykładanego lisa. Zabezpieczam broń, zbijam przyspiesznik i odkładam ją na kolana. W tym momencie dostrzegam kolejnego lisa, który stoi i nasłuchuje jakieś 20m z prawej strony. Zamieram w bezruchu. Trwamy tak w pełnym skupieniu minutę, a może dwie. W tej chwili to on rozdaje karty, ja mogę czekać tylko na jego zagranie. Rusza truchtem w kierunku ucieczki poprzedniego rudzielca. Teraz jest moja kolej, podświetlenie lunety, skład, przyspiesznik i bezpiecznik. Na koniec cmoknięcie, które tylko nadaję przyspieszenia mojemu rudzielcowi. Wyciągając wnioski z przed paru minut celuję mocno na przód, strzał, błysk i rudy leży jakieś 60m przed amboną. Tak, to on - ten podejrzany kamień, ustalam fakty. Nastaje cisza, emocje gasną wśród białego puchu. Zaczynam odczuwać chłód. Najlepszym sposobem na tą przypadłość jest herbata z miodkiem i cytryną, a po niej wab, który przyspiesza bicie serca. Pierwsza część za mną, czas na drugą - myślę, wyciągając wabik z kieszeni. Chwila, coś mignęło za trzcinami. W lornetce upewniam się, że to lisek przecina pole z ukosa. Dźwięk dławionego szaraka robi swoje, rudy siada i słucha. Jest dobrze, jest cień nadziei. Po kilku minutach rusza jednak dalej, nie zważając na drugą zaczepkę mojego wabika. "Przeżyję to zlekceważenie" - myślę sobie,  wyczekując kolejnego rudzielca. Mijają krótkie minuty, nic się nie dzieje. Przed kolejną próbą wabienia sprawdzam przedpole. Przy dołku z trzcinami coś się ruszyło. Aha, są! Kolejne 2 liski ciągną w moim kierunku. Na dystansie jakiś 150m siada pierwszy, a drugi niczym odbicie w lustrze, kopiuje zachowanie pierwszego. Po chwili obydwa leżą, po czym wstają i znowu siadają. Na jednym z nich spoczywa czerwona kropeczka. "Jak się źle przygotowałeś, to daj im spokój, nie szalej teraz" - karcę sam siebie mając przed oczami zestaw wabików, o których czytałem jeszcze na rano. Rudzielce trenują moją cierpliwość, po czym wstają i ruszają dalej. Odbijają w przeciwną stronę, może mnie zwietrzyły, a może tylko szukają ustronnego miejsca na randkę z szczęśliwym finałem. W oddali padają 2 strzały, po nich odzywa się moja komórka. Wyciągam paskudztwo z kieszeni patrząc na zegarek. To już północ?! Jak to szybko zleciało! Odbieram połączenie od Marcina. "Za 15 min schodzimy, wab po raz ostatni i spotykamy się tam gdzie zawsze" - rozporządza ostatnimi minutami polowania kompan dzisiejszych zmagań. Spoglądam na predatora, wabik no co dzień bezlitosny, dziś chyba bezużyteczny. Kto by myślał o jedzeniu przed szansą dobrego bzykania? Z rozweseloną gębą próbuję sił w wabieniu, tak żeby nie było... W ciągu 5 min nic się nie dzieje, nawet się nie dziwię. Mimo wszystko wciąż czuwam. Obserwuję kierunek wabienia, z którego to zbliża się jakaś mrówka. W lornetce widzę rudzielca, zajęczego smakosza. Przygotowany do strzału czekam na mojego gościa. Z wolna dochodzi do rowu, obczaja sytuację w odległości 70m. Strzelę go śrutem, podpuszczę na bliską odległość - rzucam sobie wyzwanie. Czekam chwilkę i czuję, jak wiatr zaczyna zakręcać. Nie mam czasu na dłuższą zabawę. Przyspiesznik do przodu, kropeczka ląduje na lisie, huk wystrzału i rudy, który wysadził przed siebie niczym oparzony. Cholera, spudliłeś! Szybkie przeładowanie i szukanie lisa na dalszym dystansie. Nie ma szczęściarza i być nie może. Leży dużo bliżej, jakieś 20m od miejsca strzału. Na dziś wystarczy, idę po lisy. Pierwszy, stary pies, przyjął kulę za ucho, drugi tegoroczny lisiura dostał za łopatką, a mimo to w ogniu nie został. 20 minut później spotykam się z Marcinem. Klaczemy jak stare pierduśnice przywołując wciąż żywe wspomnienia. Marcin przywabił 2 liski, ale dał szanse rudzielcom w momencie składania. Wracając do domu drogą przyległą do rewiru, na którym siedziałem, spotykam jeszcze 2 kity.

Zasypiam w ciepłym wyrku, gębę mam rozradowaną, a w głowie kołacze puenta dzisiejszych łowów - "NIECH MI KTOŚ POWIE, ŻE POLOWANIE NA LISA NIE MOŻE BYĆ EKSCYTUJĄCE..."
Srebrnomedalowy oręż
Oręż odyńca strzelonego w Krainie Wulkanów i Agatów ;-) przez mojego przyjaciela Jacka
20-01-13 12:44
autor: smart
20-01-13 12:24
autor: smart
20-01-13 11:58
autor: smart
20-01-13 11:11
autor: Adrianooo
20-01-13 10:49
autor: Pawka
Pierwsza zwierzyna gruba...
Pierwsze dziki. Dublet. Święty Hubert długo kazał czekać na sukces, ale mi to wynagrodził z nawiązką. Data: 12-01-2013 roku, obwód: 98 . Ostatnie polowanie zbiorowe na zwierzynę grubą w sezonie 2012 / 2013. Pierwsze pędzenie.  DB.Grudzień 2011r. Oborniki Śląskie.
Rok 2012
Witam! 
Przedstawiam galerię z fotkami z polowań i wypadów w łowisko z roku 2012. Miniony rok był bardzo udany a św. Hubert nie szczędził mi swych łask. Fotografie przedstawiają tylko mały wycinek z łowieckich przygód jakie przeżyłem w polu i kniei indywidualni czy też z przyjaciółmi po strzelbie. Zapraszam do oglądania… z myśliwskim pozdrowieniem Darz Bór! 

zwierzyna
ostatnio widziałem  na naszym terenie 2 wilki i prawdo podobnie to jest ich sprawka choć niejestem do końca pewny bo ślady śnieg przysypał MOJA KOLBA OD BOCA PO LIFCIE
19-01-13 23:20
autor: maccam
19-01-13 22:34
autor: dik
19-01-13 20:21
autor: Krzychu22
19-01-13 18:19
autor: Grzegorz Kulesza
19-01-13 15:10
autor: MOSUP
Drugi dzik
Spacer po sadzie w pieknej scenerii od 7 do 11 w sobotni poranek i udało się po godzinnym podchodzie
 wydłubać jednego warchlaczka z watachy ok 9 szt. Darz Bór.akcja zima
razem z kolegą  Przemkiem i jego rodzinką rozwozimy sianokisząke do paśników i na pasy pierwszy zaaportowany krolik:)
 pierwszy zaaportowany krolik:)W KŁ BÓR Kośmidry...
Ten sezon zbiorówek przyszło mi kończyć w pięknej scenerii okrytych ponową Borów Lublinieckich wśród sympatycznych Kolegów z koła "Bór' Kośmidry.Polowałem tam już po raz kolejny dzięki zaproszeniu mego serdecznego druha Romka,forumowego lajki.
Romku dziękuję Tobie i Basi za gościnę,a Kolegom z koła "Bór" za miłe przyjęcie i możliwość wspólnego przeżycia łowieckiej przygody.Dziekuję także chłopakom z naganki z forumowym adammem1023 na czele-oj,niełatwo było tego dnia w młodnikach ;)

Darz Bór!Polowania z Karelami
19-01-13 15:02
autor: MOSUP
19-01-13 14:58
autor: l200
19-01-13 14:08
autor: Tomski
18-01-13 18:55
autor: canislupus4
18-01-13 18:48
autor: Krzysztof13
Polowania zbiorowe
Postrzałki 
Tu będziemy zamieszczać zdjęcia z postrzałkami podniesionymi z moimi ogarami :)Sulęcin
       W dniach 23.12 i 13.01 polowaliśmy w kole łowieckim "Jeleń" w Sulęcinie gdzie podkładaliśmy nasze ogary. 
       23.12 w miocie pracowały 4 ogary ( Energia, Enigma, Marcel i Hardy) były 3 mioty, w pierwszym psy rozbiły chmarę jeleni, czego rezultatem był pokot: 5 łań i 3 cielaki. Drugi miot pusty a w trzecim nie udało się, jelenie (ok. 40 szt) wyszły z miotu zanim skończyli rozstawiać się myśliwi. Na tym polowaniu szukaliśmy jeszcze postrzałka jelenia cielaka, którego udało się dojść po ok. 4,5 km z gonem i stanowieniem Energii. Po polowaniu opłatek w miłym towarzystwie oraz kolacja wigilijna. 
        
         13.01 w miocie pracowało 6 ogarów ( Polka, Energia, Fiord, Bystry, Hardy i Marcel). Polowanie ciekawe, prawie w każdym miocie chmary jeleni na których psy  pracowały bez przerwy. Nie było chmary, która wyszła z miotu bez udziału psów. Pokot równie ciekawy co w polowaniu poprzednim do tego kozy oraz lisek.  Po polowaniu uroczyste zakończenie sezonu.

Fotografie zrobione przez  Natalię Kartawik oraz Andrzeja Skawińskiegopierwsze polowanie i pierwszy dzik
Sezon 2013
18-01-13 13:14
autor: 19kalinek95
18-01-13 12:09
autor: milysliwy20
18-01-13 10:22
autor: milysliwy20
18-01-13 06:34
autor: kertoip
18-01-13 01:47
autor: tomek94
"Zimka" w Międzylesiu
"Zimka", której uroki miałem przyjemność podziwiać podczas polowania zbiorowego KŁ Ostoja z Wrocławia w obwodzie nr 380 Międzylesie Moje Byki sezonu2 012/20113
Byki które udało mi sie strzelić w tym sezonie .kozły sezon 2012
Kozły strzelone na obw, Krzyżówki WrocławFotołowy 
poroża
Mój cały zbiór poroży i parostków
17-01-13 21:44
autor: koreczek21
17-01-13 16:12
autor: Bartek84oś
17-01-13 15:54
autor: Bartek84oś
17-01-13 14:02
autor: 19kalinek95
17-01-13 13:15
autor: remolekg2000
Findus Goniec Kaszubski
Pies z mojej hodowli polujący w Niemczech.poroża
12-stak i 14-stakkrajobrazy
Zdjęcia z Polowań
Polowanie Dian w KŁ "Ponowa" i "Jarząbek
W dniach 12-13.01.2013 Diany polowały w okolicach Niemczy w woj. dolnośląskim... na obszarze Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich.
Dziękujemy za miłą atmosferę :)
17-01-13 10:55
autor: Krzysztof_K
16-01-13 16:40
autor: remolekg2000
15-01-13 22:13
autor: arctia_caja
15-01-13 19:35
autor: PaweŁ93
15-01-13 12:35
autor: Kaśka85

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.