strona główna forum dyskusyjne


























Galerie ostatnio dodane



Steyr AUG-Z
Dla wielu myśliwych ich przygoda z łowiectwem zaczęła się w wieku młodzieńczym, gdy polujący rodzic czy krewny zabierał młodego człowieka na ekscytujące wyprawy do lasu. Był to moment pierwszego kontaktu z bronią, tradycjami myśliwskimi i lata spędzone w ten sposób w łowisku wyrabiały u przyszłego myśliwego stosunek do wielu aspektów łowiectwa, także opinię nt. broni zabieranej na polowanie. Część młodych ludzi zaczyna swoją przygodę z bronią wstępując w szeregi armii, gdzie do ręki dostają broń niezbyt piękną i celną- bo nie te cechy wymusiła doktryna polskiego wojska.

Moja przygoda z bronią zaczęła się od rozmów z przyjaciółmi, z których wielu to nie tylko mistrzowie strzeleccy ale także znawcy broni myśliwskiej - także tej dedykowanej wcześniej do zastosowań sportowych czy militarnych. W efekcie tych rozmów rozpocząłem trening strzelecki, zacząłem brać udział w zawodach, wstąpiłem na staż i ostatecznie zostałem myśliwym. Doświadczenia wyniesione z zawodów i stażu zadecydowały o tym, iż do każdego rodzaju strzelań, czy to sportowych czy w łowisku dobieram broń dedykowaną i w danym momencie najbardziej odpowiednią do sposobu i obiektu polowania czy dystansów na zawodach. Widuje się oczywiście strzelców zabierających do lasu i na zawody tę samą jednostkę – ale rzadko sprawdza się ona idealnie w obu przypadkach.

Jako początkujący adept łowiectwa bez „pamiątek” w szafie pod postacią schedy po rodzicu czy krewnym stanąłem przed wyborem – jaką jednostkę broni potrzebuję do uprawiania mojego hobby, które z czasem stało się ważną się częścią mojego życia. Nie stać mnie na eksperymenty więc polegałem na doświadczeniu nie tylko swoim ale także moich kolegów i przyjaciół. W trakcie stażu miałem szansę ocenić przydatność wybranych kalibrów w łowisku, to w jaki sposób broń o różnej długości i ciężarze sprawdza się na ambonie czy podczas podchodu. Zacząłem mieć coraz więcej wątpliwości czy tradycyjna broń myśliwska – a mam na myśli typowy sztucer – spełnia moje oczekiwania w zakresie uniwersalności, wygody użycia czy wielu innych cech użytkowych, o których piszę w dalszej części artykułu.

Największą wadą tradycyjnych sztucerów z mojego punktu widzenia jest ich długość a także wynikające z niej umiejscowienie środka ciężkości broni. Próba operowania na ciasnej ambonie, ułożenia broni w otworze i składu do strzału zabierały czas a co najważniejsze wymagały dużo uwagi celem uniknięcia wywołania hałasu potrąceniem czegokolwiek w pobliżu. Również skład przy strzale do dzika czy lisa w przebiegu wymaga dużego doświadczenia i tutaj też poszukiwałem jakiegoś wsparcia ze strony konstrukcji broni.

Z bardzo otwartą na nowinki głową rozpocząłem swoje poszukiwania. Sam kaliber nie miał większego znaczenia ponieważ świadom byłem tego, iż moją przygodę z polowaniami powinienem rozpocząć od zwierzyny w niższych przedziałach wagi – lisów, szkodników czy małych dzików – mogłem więc brać pod uwagę .223.

Zdecydowanie najważniejsze dla mnie były małe rozmiary karabinu. Producenci znaleźli sposób na zmniejszenie długości broni bez konieczności skracania lufy, co z dużą pewnością wpłynęłoby na jej celność – a mianowicie wbudowanie zamka w kolbę. Taki układ nosi co prawda nazwę „bezkolbowy” – nie mniej producentom udaje się bardzo estetycznie ukryć mechanizmy w tradycyjnych rozmiarów kolbie zapewniającej oparcie dla ramienia i kości jarzmowej policzka. Taka konstrukcja jest dostępna na rynku także w osadzie drewnianej i całość przypomina jeszcze tradycyjny sztucer myśliwski nie mniej układ ten wprowadza pewien dyskomfort w postaci konieczności manipulowania zamkiem bardzo blisko twarzy strzelca złożonego do strzału. Nie jest to ani wygodne ani praktyczne z punktu widzenia szybkości osadzenia następnego naboju w komorze. A dla mnie czas repetowania jest kolejnym ważnym elementem ponieważ pasjonuję się polowaniami na lisa – a tego bardzo rzadko można spotkać w łowisku statycznie oczekującego na myśliwego. Najczęściej sznuruje w poszukiwaniu zdobyczy lub bardzo szybko zmierza w kierunku wabiącego nemroda. Poza tym, iż lis jest bardzo ruchliwy stanowi także stosunkowo mały cel– pierwszy strzał nie zawsze jest celny – tym bardziej ja jako początkujący myśliwy nie mogę zakładać, że pierwszy strzał będzie zawsze bezbłędny. Stąd postanowiłem zainteresować się sprzętem semi-automatycznym.

Przy takim założeniu wybór broni uległ już mocnemu ograniczeniu. Moje zamiłowanie do tradycji, grawerunków, poczucie estetyki stanęło twarzą w twarz z wyżej już wymienionymi potrzebami w odniesieniu do walorów użytkowych. Decyzję podjąłem na pierwszym miejscu stawiając cechy broni, które pozwolą mi być skuteczniejszym i bardziej etycznym myśliwym, przez co rozumiem także wszystkie te cechy broni, które pozwolą mi oddać celny strzał niezależnie od formy składu przy jego oddawaniu. Wybór padł na myśliwski semi-automatyczny sztucer w układzie bezkolbowym. Nie była to łatwa decyzja ponieważ znam stosunek wielu myśliwych do nowinek technicznych wprowadzanych do łowiska. Spędziłem na rozmowach na ten temat sporo czasu, i na szczęście dla mojego wyboru większość kolegów wymieniała wyłącznie aspekt czysto estetyczny i te kwestie etyczne związane z użyciem broni w łowisku, które dla mnie są całkowicie zrozumiałe i również bardzo istotne.

W Polsce taki typ broni oferuje zapewne jedynie firma Steyr-Mannlicher. Na szczęście konstrukcja broni oferowanej przez tą firmę spełniła wszystkie moje oczekiwania w zakresie cech użytkowych aczkolwiek ma jedną bardzo poważną wadę – jedynym jej elementem, który przypomina tradycyjną broń myśliwską jest luneta. Poza estetycznym aspektem nie odnalazłem w AUG żadnych „wad”, które wpłynęłyby niekorzystnie na jej wykorzystanie w łowisku.

Steyr AUG-Z jest bardzo krótki – przy długości całkowitej 79cm i ciężarze 3,6kg jest niezwykle „poręczny”. Pistoletowy uchwyt polubią zapewne wszystkie osoby mające doświadczenie w sportach strzeleckich a 50 centymetrowa lufa zapewnia skupienie na tarczy oddalonej na 100m na poziomie 3cm w przypadku użycia fabrycznej amunicji. Kaliber .223 już sam w sobie zapewnia niewielki odrzut dodatkowo niwelowany cofającym się zamkiem.
Przy tym broń jest tak krótka, iż można nosić ją na pasku pod ramieniem co dramatycznie przyspiesza skład i co bardzo pomaga mi to podczas operowania wabikiem podczas podchodu gdy lewą dłonią trzymam przy ustach wabik a prawa spoczywa na rękojeści.

Moja przygoda z bronią myśliwską zaczęła się w sposób przeze mnie wymarzony choć stosunek myśliwych do AUGa nie jest przychylny. Ci z nich, którym użyczyłem go choćby na chwilę w większości uznali moje argumenty za wykorzystaniem w łowisku. Chciałbym pozostałych nemrodów, którzy z bardzo dużą rezerwą podchodzą do wykorzystania nowoczesnej broni w łowisku przekonać do tego, iż wiele osób idących w moje ślady wybiera ten konkretny typ broni ponieważ potrzebuje w łowisku bardzo specyficznych cech nie dostępnych w sprzęcie typowo myśliwskim a nie dlatego że chcą wyróżnić się w gronie kolegów – choć tacy zapewne również się znajdą. Oczywiście można podnieść argument, iż broń etycznego myśliwego niekoniecznie musi być komfortowa w użyciu i gwarantować szybki skład nie mniej w tej naszej przygodzie z łowiectwem i tak w większości zaakceptowaliśmy już nowoczesny sprzęt, lunety z podświetleniem, lornetki z wbudowanym dalmierzem, jak również mechanizm automatycznego repetowania. Steyr’a nie da się kupić w osadzie drewnianej z grawerunkiem na zamku ale fakt, iż przy konstrukcji wykorzystano elementy plastikowe nie dyskwalifikuje go jako broni myśliwskiej. Osobiście bardzo polubiłem tę broń i zachęcam innych myśliwych szukających karabinu w kalibrze .223 do rozważenia tej propozycji.
Grzyby
te kolory:)
Mój pierwszy dzik...
W dniu 10.07.2009r strzeliłem pierwszego dzika w swojej karierze łowieckiej, o godzinie 21;10  wyszedł na uprawę jęczmienia i tam został... Przelatek płci męskiej waga ok 35kg.
Strzelałem z Mannlichera Steyra Classic Kal. 308W kula Lapua Mega 12g
Dołączam zdjęcia sorry za jakość i drugi plan ale w lesie nie miałem z sobą aparatu.

Pozdrawiam 
Darz Bór!!zima
11-07-09 17:25
autor: mieszko1
11-07-09 14:47
autor: pasjonata20
11-07-09 14:28
autor: barteks25
11-07-09 14:02
autor: Radek S.
11-07-09 08:56
autor: ejo
W łowisku
łaciaty
tym razem łaciaty..Nadl.Bogdaniec na strzelnicy
Smakowe
Tym co Bor Darzy .dzieci wsród jagów
Dzieci i zwierząta to przezabawne sytuacje i bardzo naturalne zachowanie okazywanie przyjażni ten piesek to maly Igor z miradzkiego lasu . Nie takie jagi straszne o nich mówią .
11-07-09 08:54
autor: ejo
11-07-09 01:40
autor: robson72
11-07-09 00:08
autor: Bukiet
10-07-09 15:40
autor: bok240
10-07-09 13:52
autor: kopovy i jagi
Mistrzostwa Polski Mistrzów - Katowice
Część zdjęć zrobiona została  przez  Michała Gawdzika - hunter (BT), cdn...Moje pieski
Łowiectwo trzeba od czegoś zacząć....MYŁKUS
inne zwierzątka:)
Łowieckie przygody u PrzemkaJ...
Kilka ładnych lat odwlekała nam się wspólna przygoda łowiecka aż w końcu 3. lipca bieżącego roku pojechałem na polowanie do forumowego PrzemkaJ.

Co tu dużo pisać...
Zajechałem 3. lipca i tego samego dnia dostałem odstrzał na lisa i przelatka. Na pierwsze polowanie ruszyliśmy w sobotę rano. Dzików nie widzieliśmy. Spotkaliśmy za to kilka saren i jednego rogacza selekta ale bliskość domostw nie pozwoliła Przemkowi na oddanie strzału.
W sobotę z wieczora miałem słuchowy kontakt z dzikami które nie chciały współpracować i tym samym nie pokazały się na czystym. Miałem okazję strzelić parchatego lisa ale odległość nie gwarantowała celnego strzału i mu odpuściłem. Wieczorem przy księżycu widzieliśmy przez moment pojedynka który prawdopodobnie dostał wiatru i się wycofał. Rano jak zwykle tradycyjnie sarnina i drugi kontakt słuchowy z dzikami. Tym razem nie w lesie a w zbożu.
Na niedzielnym wyjściu miałem szansę strzelić dorosłego i zdrowego lisa, ale mam zasadę, że takich o tej porze nie strzelam więc mu darowałem. Przemek obserwował tylko kozę. Humory poprawił nam telefon od Hulasa z informacją o strzelonym odyńcu.
W poniedziałek rano miałem bliskie spotkanie z dzikami, ale niestety dość głośne (lub brak mojej wprawy) napinanie iglicy w kniejówce zniweczyło możliwość oddania strzału.
Święty Hubert nam to wynagrodził i pozwolił na upatrzenie ciekawego myłkusa.
Z wieczora jak zwykle łowieckie dylematy gdzie jechać... namówiłem Przemka aby poszedł na myłkusa którego widzieliśmy rano a ja gdzieś w tamtej okolicy zasadzę się na dzika. Tak tez uczyniliśmy. Około 21 leśną ciszę przerwał huk wystrzału. Szybki sms do Przemka i za chwilę odpowiedź, że leży myłkus którego upatrzyliśmy rano.
Z uśmiechem na twarzy wręczam złom i gratulacje. W końcu ma kozła jakiego szukał od początku sezonu. Szybkie patroszenie, ściągnięcie tuszy i jedziemy oddać Kamilowi broń którą mi pożyczył. Niestety św. Hubert lubi płatać różne figle i niefartownie wjeżdżamy w zarośniętą koleinę z której mamy problem aby wyjechać. Na szczęście Kamil który zna te rejony podjechał i pomógł nam wyjść z opresji. Obyło się bez wzywania ciężkiego sprzętu. Wieczorem tak na dokładkę do przygody mieliśmy nie przyjemną wymianę zdań z tamtejszym skupowym. (Mimo wszystko, jeśli to czyta to pozdrawiam go z tego miejsca :-) ). Ranne wyjście odpuściliśmy bo trzeba było w jakiś sposób uczcić łowiecki sukces Przemka. Ostatnie wyjście wczoraj z wieczora zaaowocowało widokiem kilku saren. 

Dzisiaj od rana 8 h w pociągu i powróciła szarość Gorzowskich blokowisk.

Chciałbym jeszcze raz podziękować Przemkowi Jędraszczykowi (forumowy PrzemekJ) za zaproszenie na polowanie, gościnę i wspólnie spędzone chwile na ścieżkach łowieckiej przygody. Mam nadzieję, że na następny raz nie będziemy tyle czekać co teraz.
Po raz kolejny chciałbym też podziękować Kamilowi Kulejewskiemu (forumowy fousek) za użyczenie na kilka dni broni. 
p.s.
Fousek przepraszam jeszcze raz za te kilka kul i śrut. Są do odebrania u Przemka.  ;-)

Darzbór !!
Karol Tokarczyk
10-07-09 13:45
autor: milka1
10-07-09 13:38
autor: krystek91
10-07-09 13:34
autor: krystek91
10-07-09 10:10
autor: barteks25
09-07-09 21:01
autor: Karol
OLYMPUS E-520+ ZUIKO 70-300 1:4-5,6
takie tam różne ...
Perełka moja
Podsumowanie sezonu
Sezon dość udany kolega krzysztof znalazł pare ciekawych par zrzutów jelenia byka w Miradzu bór darzy cierpliwym Myśliwym. Na fotkach jagdterierka Bara od Fojta .Zawody Okregowe PZL w Tarnobrzegu
W dniu 04.07.09 odbyly sie Zawody Okregowe PZL  w Tarnobrzegu, zawody przebiegly przy slonecznej pogodzie, w sportowej i przemilej atmosferze, byly bardzo dobrze zorganizowane. Zwyciestwo indywidualne wywalczyl Kolega Ryszard Ilnicki uzyskujac 484pkt. wyniki druzyn i zawodnikow  sa w zamieszczone tabeli wynikow.
09-07-09 20:12
autor: kamionka1978
08-07-09 22:04
autor: Wyżeł7
08-07-09 18:12
autor: Remington1986
08-07-09 11:26
autor: kopovy i jagi
08-07-09 10:19
autor: Spring
Puchar Dian, Chełm 2009
Moi milusińscy
I Mistrzostwa Polski Dian w strzelectwie
W dniach od 3 do 5 lipca 2009r.  Klub Polskich Dian spotkał się na ziemi chełmińskiej :) 
W sobotę na strzelnicy myśliwskiej w Kumowej Dolinie spotkały się Diany z całej Polski i odbyły się I Mistrzostwa Polski Dian w Wieloboju Myśliwskim. 
pierwszy dziczek
Sobota , 13.06.2009, 19.30 , deszcz leje jak wściekły już drugi dzień. Siedzimy z Grzechem na tzw. Majdanie , za namową Mistrza Dzików Andrzeja. Dziczek przemyka z prawej zbożem, okrąża ambonę z tyłu, figluje w lesie .... deszcz leje nieustannie, leci nam na łeb przez dziury w dachu :). Widzę dziczka w krzakach, buchtuje rozkosznie , fuka ... ciągle nie mam pewności co do płci ... Wyłazi pomalutku z krzaków na czyste i nagle... odbiło mu , chwost w górę i rakieeeeta. Patrzę na Grzecha , chichoczemy ... cholera wie o co dziczku chodziło, poleciał gdzieś jak durny. Coś trzeszczy za amboną znów. Rozglądamy się ... no coś łazi a deszcz szeleści , myli , diabli wiedzą, łazi czy nie łazi ... Nagle dziczek wrócił przed ambonę jak duch , stanął na blat ... pędzel jest ... krzyż , komora ... huk. Dziczek wystartował jak szerszeń , grzeje po łące ... nie widzę go już za brzozami ale słyszę jak się przewraca . Łapiemy po papierosku ... wooow chyba nie pada już ... łapy latają , broń rozładowana ... heheheh spokojnie , jeden, drugi dymek . Nie wytrzymaliśmy 15 minut , lecimy po niego . Leeeżyyy , ja pierdu :))) leży naprawdę . Mój pierwszy !!!!, Przelatek , oręż jak pinezki hehehe ale jaaaaki cudny :)
Poszło ze sześć papierochów jeden za drugim :))) .Radość niesłychana . 
Dzięki św. Hubercie , Dzięki Andrzeju , Dzięki Grzechu :)
ROGACZE
08-07-09 01:01
autor: Anna K
07-07-09 23:52
autor: Sln
07-07-09 21:28
autor: Kaśka85
07-07-09 13:36
autor: ULMUS
07-07-09 12:21
autor: telpus
Nas jaszcze nie znacie " Z Rydlewa "
Jaeteśmy nowym pokoleniem jagów w tej hodowli " z Rydlwea " po dłuższej przerwie .... ale są 1 suczka i 5 piesków . Na zdjęciach z matką Klarą  z Miradzkiego Lasu . Poczekamy aż urosną ......Alternatywa dla terenówki
Pownedo dnia w styczniu rozkraczył o się auto i pozostał koń do lasu super sprawa podgrzewane siedzebie napęd na 4 kopyta a co najważniejsze jak nawali to idzie dalej ....... z kobyły lepiej widać . Drewno podbijane i nawet zrzuty się udało znaleść pare . Kobyła rasy wielkopolskiej po rodzicach Rosa i Tacyd  piękna rzecz taki konik wyczuje zwierz a i zwierzyna się nie płoszy . Wspaniały towarzysz lowów szczególnie na ruji kozła .łajka i karel
Prawie jak Żbik
Kot który upolował szarakapierwszy rogacz
Moje rogacze
07-07-09 10:54
autor: kopovy i jagi
07-07-09 09:43
autor: kopovy i jagi
06-07-09 22:11
autor: karolm
06-07-09 19:09
autor: radbak
06-07-09 18:59
autor: thomek

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.