Wyprawa na głuszce, cietrzewie i słonki

15-20 kwietnia 2012 - Białoruś, Osotno koło wioski Nowka, 32 km od Gorodka. 
Uczestnicy wyprawy: Wojciech Kuczyński, Zdzisław Młynarski, Lesław Płachetko, Marian Walasik (dwaj ostatni nie polowali na głuszce) oraz ja jako organizator. 
Kwaterę można zobaczyć w relacji z poprzedniej wyprawy. 
Wspaniały nastrój psuła nam okropna pogoda. Przez trzy (z pięciu) dni polowań głuszce nie tokowały z powodu padającego deszczu i wiejącego wiatru. Na szczęście obaj koledzy, którzy chcieli strzelać głuszce, wykorzystali dwa dni toków oraz wyjście na zapady.
Pozostali, głuszce strzelili rok wcześniej, więc polowali tylko na cietrzewie. Mokli okrutnie, ale wracali zadowoleni.
Pierwszego ranka, Lechutek i Marian z jednej budki strzelili trzy koguty, a mogli też czwartego (tokowało ich tam 11). Tego czwartego Marian strzelił z tejże budki następnego dnia.
Na wieczornych ciągach, Wojtek jednego wieczora widział aż 8 słonek. Inni widzieli mniej, ale wszyscy poza Zdzichem strzelali lecz nie wszyscy trafiali (jak to na słonkach). 
Natomiast kaczory gatunków innych niż krzyżówki (tylko takie były obiektem zainteresowań), skutecznie omijały świeżo postawioną budkę. 
Wojtek strzelił głuszca, cietrzewia i słonkę, czyli wszystko co było w planach, Lechutek i Marian po dwa cietrzewie, czyli wszystko co chcieli, a Zdzichu głuszca. 
Ciekawostki - podczas porannego spaceru widzieliśmy świeże odchody wilka (zob. zdjęcie), a teren naszej kwatery regularnie odwiedzał ryś. Niestety, nie udało się nam go zobaczyć. 
Na koniec mam takie pytanie - czym na tarczy do próbnego strzelania można narysować sylwetkę głuszca, gdy na kwaterze nie ma nic do rysowania? Gwarantuję, że nikt na świecie nie wymyślił nigdy tego, co ja wymyśliłem!!! Szczegóły na zdjęciu.